Jak Elvis Presley odkrył siebie na nowo po wojsku dzięki albumowi „Elvis Is Back”

9

Przemysł muzyczny nie czekał na niego. Ruszyła dalej, szybciej, niż ktokolwiek mógł przewidzieć. Kiedy Elvis Presley wrócił z wojska w 1960 roku, muzyczny krajobraz stał się nie do poznania. Dziki, wstrząsający bunt, który zdefiniował jego wczesne lata, został zastąpiony przez wytwornych, bezpiecznych nastoletnich idoli. Bobby V. Frankie Avalon. Connie Francis. Wyglądały schludnie. Sprzedawały się dobrze. The Twist rządzili parkietami, a surowa energia dni w Sun Studios wydawała się reliktem innej epoki.

Elvis i jego menadżer, pułkownik Tom Parker, wiedzieli, że reguły gry się zmieniły. Nie można było już polegać na skandalach. Ten buntowniczy wizerunek zniknął i został zastąpiony dojrzałym, szanowanym wizerunkiem, który nie odstraszy klasy średniej. To nie była kapitulacja. To był zwrot.

Szczytowa kontrola muzyczna

Krytycy często mylą tę zmianę ze spadkiem talentu. Oni się mylą. Elvis powrócił nie jest krokiem w tył. To jest szczyt.

Wraz z dojrzałością przyszła kontrola. Artystka nie reagowała już na trendy; nadzorował ich. Album jest eklektyczną mieszanką, która dowodzi, że jego wszechstronność nie osłabła – stała się po prostu bardziej skoncentrowana. Wykonuje wzruszający duet z Charliem Hodgem w przepełnionym szczerym ciepłem utworze „I Will Be Home Again”. Następnie wskakuje do szorstkiego, przesiąkniętego bluesem utworu „Reconsider Baby”, którego motywem przewodnim jest solo na saksofonie Bootsa Randolpha, które przebija się przez miks.

Połączył te odmienne style – pop, blues, country – w coś spójnego. Rezultatem był przełomowy rekord, który osiągnął 2. miejsce na listach przebojów. Udowodnił, że król może ewoluować, nie tracąc swojej esencji.

Sesje w Nashville i ukryte klejnoty

Nie wszystkie utwory trafiły do pierwszego wydania. RCA Records zachowała dwie energetyczne ballady nagrane podczas sesji w Nashville i planuje wydać je później jako osobne wydawnictwa. Były to „Teraz albo nigdy” i „Are You Lonesome Tonight?”

Decyzja o porzuceniu tych torów podkreśla, jak ostrożnie Parker zarządzał marką. Te piosenki były mroczniejsze. Trudniejsze. Zażądali innego rodzaju słuchacza.

Weź „Czy jesteś dziś samotny?” Było to ostre odejście od jego przedwojennego katalogu. Ta piosenka ma swoją historię. Al Jolson spopularyzował go w latach dwudziestych XX wieku, ale Elvis prawdopodobnie znał go z popowej wersji J.P. Morgana z 1959 roku. Morgan zaadaptował aranżację pierwotnie stworzoną przez Blue Baron Orchestra w 1950 roku.

Pułkownik Parker nalegał, aby Elvis nagrał „Are You Lonesome Tonight?” Nietypowe było, aby Parker ingerował w wybór piosenki, ale uznał, że pasuje idealnie.

Piosenka była melancholijna. Była mainstreamowa. Była idealna dla nowego, dopracowanego Elvisa. Tu nie chodziło o rock’n’rollową jazdę; chodziło o śpiewanie dla publiczności w salonie.

Opera, która zmieniła wszystko

Kto mógł przewidzieć, że przerobiona wersja klasycznej włoskiej opery z 1901 roku stanie się najlepiej sprzedającym się singlem Elvisa? „It’s Now or Never” jest oparty na „O Sole Mio”, ale nie jest bezpośrednią okładką. To jest transformacja.

Kontrast pomiędzy jego wizerunkiem z 1956 roku a rzeczywistością z 1960 roku jest porażający. W 1956 roku gazety naśmiewały się z niego, że kręcił biodrami w rytm „Hound Dog”. Był skandalem. Zanim ukazał się „Teraz albo nigdy”, był już ulubieńcem prasy.

Jak to się stało?

Główną pracę wykonała służba wojskowa od 1958 do 1960 roku. Oczyściła swój wizerunek. Zdobyła przychylność prasy głównego nurtu i opinii publicznej. Nagle konserwatywne stacje radiowe, które umieściły go na czarnej liście, zaczęły odtwarzać jego płyty. Nie był już tylko buntownikiem zdolnym do rocka. Stał się realnym dorosłym artystą.

Ta zmiana nie była tylko kosmetyczna. Otworzyło to drzwi szerszej, starszej publiczności, która wcześniej niechętnie słuchała nagrań Presleya. Chłopiec rock’n’rolla dorósł, a wraz z nim dorósł cały kraj. A przynajmniej udawała, że ​​tak jest.

Jak „Teraz albo nigdy” zmieniło brzmienie Elvisa

Elvis nie nagrał „It’s Now or Never” po to, by można było go usłyszeć w radiu. Pierwotnie melodia brzmiała „O sole mio” Capurro i di Capua, ale Elvis poznał ją dzięki operowej wersji Mario Lanzy i angielskim tekstom There’s No Tomorrow w wykonaniu Tony’ego Martina. Podobał mu się ten dramat. Podobało mu się to wyzwanie.

Podczas służby wojskowej zlecił swojemu wydawcy, Freddiemu Bienstockowi z Hill and Range, znalezienie na to nowych słów. Jedynymi dostępnymi autorami tej wytwórni byli Aaron Schroeder i Wally Gold. Widząc potencjał tantiem, napisali kopię w niecałe trzydzieści minut. Wersja demonstracyjna w wykonaniu Davida Hilla (znanego również jako David Hess), zaaranżowana w stylu cha-cha, przypieczętowała transakcję. Elvisowi się to podobało.

Wynik był historyczny. „It’s Now or Never” utrzymywał się na listach przebojów przez dwadzieścia tygodni. Osiągnął numer jeden w USA przez pięć tygodni. Później Księga Rekordów Guinnessa odnotowała sprzedaż na całym świecie w ponad dwudziestu milionach egzemplarzy. Udowodniło to, że Elvis radzi sobie z poważnym ciężarem głosu, a nie tylko z rock’n’rollową energią.

Oferta specjalna Sinatra: rebranding strategiczny

8 maja 1960. Elvis po raz pierwszy po wyjściu z wojska pojawił się na ekranach telewizorów. Miejsce: The Frank Sinatra-Timex Special, zapowiadane jako Welcome Home Elvis. Pułkownik Parker zaaranżował to wystąpienie na kilka miesięcy przed otrzymaniem przez Elvisa dokumentów zwolnienia.

Plan był jasny. Parker chciał ponownie skoncentrować swój „zasób”. Nie chciał tylko wrzeszczących nastolatek; chciał dorosłych. Szukał koneserów muzyki pop. Chciał, żeby Elvis siedział przy tym samym stole z Rat Pack.

Aby zapewnić głośną i pełną energii atmosferę, Parker wypełnił studio 400 członkami największych fanklubów Elvisa. Strategia zadziałała. ABC-TV zdobyła tego wieczoru 41,5% udziału. To było ogromne zwycięstwo w oglądalności. Elvis zarobił 125 000 dolarów za sześć minut czasu antenowego.

Byli tam Sinatra, Sammy Davis Jr., Peter Lawford i Joey Bisop. Była tam także Nancy Sinatra, bohaterka ostatnich felietonów plotkarskich. Elvis wykonał swoje nowe hity. Następnie odbył się występ duetu.

Elvis miał na sobie konserwatywny smoking. Jego włosy były krótsze i baki zniknęły. Wyglądał jak poważny dorosły. Kiedy zaśpiewał „Witchcraft*, a Sinatra zaśpiewał „Love Me Tender”, poczułem się, jakby przekazał pałeczkę. Głos (Sinatra) przekazał koronę królowi.

Zimne ramię Eda Sullivana

Nie wszyscy uwierzyli w ten nowy, dopracowany wizerunek. Ed Sullivan, którego felieton ukazał się w „New York Daily News”, nie zgodził się z tym. W maju 1960 roku napisał zjadliwy artykuł. Obwiniał pułkownika Parkera za ograniczenie Elvisa do zaledwie dwóch piosenek. Sullivan posłużył się analogią rolnika, argumentując, że Parker bał się dać głodnemu koniowi pełną belę siana.

Sullivan najwyraźniej zapomniał, że to był występ Sinatry, a nie Elvisa. Było tam czterech innych gości. Ponadto Sullivan pozwolił sobie na zaczepki na temat wyglądu Elvisa. Kpił z nowej fryzury, nazywając ją „wysoką fryzurą”, która wyglądała jak skok narciarski. W jego krytyce była widoczna gorycz wynikająca z wcześniejszych sporów biznesowych.

Koncert charytatywny na cześć Pearl Harbor

25 marca 1961 Elvis był na Hawajach. Wystąpił w Bloch Arena podczas zbiórki pieniędzy na pomnik USS Arizona. Okręt był jednym z ośmiu pancerników zatopionych podczas ataku 7 grudnia 1941 roku.

Bilety kosztowały od 3 do 10 dolarów. Ale były specjalne miejsca przy ringu za 100 dolarów. Elvis i Parker kupili pięćdziesiąt takich krzeseł i przekazali je pacjentom szpitala Tripler. Podczas wydarzenia zebrano ponad 52 000 dolarów. Hawajska Izba Reprezentantów przyjęła uchwałę 105, aby im podziękować.

Czy to był tylko chwyt PR? Może. To naprawdę pomogło Elvisowi wyglądać bardziej akceptowalnie w oczach starszych wyborców. Ale Elvis miał hojną passę. Przez całe życie potajemnie przekazywał pieniądze organizacjom charytatywnym, nawet gdy nikt nie patrzył. Pięć lat później, podczas kręcenia „Raju w stylu hawajskim”, sam odwiedził ukończony pomnik. Kiedy fotografowie wpadli do środka, przegonił ich. Nie chciał zdjęcia. Chciał okazać szacunek.

Mając na półkach sklepowych „Elvis Is Back!”, a w przeszłości także specjalność Sinatra, zespół zareagował szybko. Moja kariera filmowa wymagała odnowienia.

Попередня статтяOstatnie tak: dlaczego ten dziwny naczelny zaprzecza ewolucji
Наступна статтяJak automatyczne stoły bilardowe zwracają bilę białą