Historia arii operowej: od dacapo do czasów współczesnych

13

Znasz to uczucie. Orkiestra się rozwija. Zasłona jest podniesiona. Artysta występuje naprzód i wypuszcza melodię tak złożoną, że zdaje się przekraczać możliwości ludzkich płuc. To jest aria. Stanowi centralny element oper, kantat i oratoriów – solowa linia wokalna z towarzyszeniem instrumentów, zaprojektowana tak, aby zatrzymać historię i pozwolić poczuć emocje.

Wszystko zaczęło się na początku XVII wieku. Jedna z pierwszych arii stroficznych lub zwrotkowych pojawiła się w operze Orfeusz Claudia Monteverdiego (1607). Pomysł był prosty: każdy nowy wers tekstu otrzymał melodyczną wariację na temat pierwszej zwrotki. Szybko się to przyjęło. Przez dziesięciolecia była to podstawowa zasada.

Ale potem pojawiła się aria dacapo.

Stało się standardem w latach 1650-1775. Konstrukcja była sztywna. Najpierw nastąpiła część początkowa z określoną melodią i tekstem. Następnie nastąpiła część środkowa, w której często zmieniano tonację, tempo lub metrum. A potem? Wróć do początku. Przywrócenie pierwszej części nie było tylko powtórzeniem. To był pokaz umiejętności. Śpiewacy po mistrzowsku upiększyli melodię. Dodali tryle, niekontrolowane fragmenty i nuty, które były ledwo ludzkie. Chodziło bardziej o wykazanie się umiejętnościami technicznymi niż rozwijanie fabuły.

Opera komiczna nigdy nie uległa obsesji dacapo. Utrzymali to w prostocie. Ale w poważnej operze zasady zaczęły się zmieniać około 1750 roku.

Giovanni Rossini i jemu współcześni zaczęli rozwijać arię. Zamienili go w pełnoprawną scenę muzyczną. Jedna piosenka może teraz wyrażać dwie lub więcej sprzecznych emocji. Granice się zatarły. Sztywna, trzyczęściowa struktura ustąpiła miejsca czemuś bardziej płynnemu i dramatycznemu.

Potem pojawił się Ryszard Wagner.

Wagner w dużej mierze całkowicie porzucił arię. Zastąpił te indywidualne, ekscytujące numery ciągłą tkanką muzyczną. Koniec z przerywaniem akcji dla partii solowej. Po prostu ciągły strumień dźwięku i historii.

Czy Aria umarła?

Nie. Nigdy.

Podejście Wagnera z pewnością zmieniło krajobraz. Ale kompozytorzy nigdy nie przestali pisać arii. Po prostu zmienili sposób, w jaki pasują do całości. Dziś nadal je słychać. Mogą być krótsze. Można je wplecić w duet. Mogą nie mieć zwrotu dacapo. Ale są obecni. Podstawowym instrumentem w arsenale operowym pozostaje pieśń solowa z towarzyszeniem instrumentalnym. W ten sposób izolujemy serce zmagań postaci. I dopóki będą historie godne śpiewania, będą arie.

Więc następnym razem, gdy usłyszysz, jak piosenkarz przerywa narrację i wydaje wysoki dźwięk, przypomnij sobie historię, która się za tym kryje. Od zwrotek Monteverdiego po ciągły przepływ Wagnera. To wciąż najpotężniejszy sposób, aby sprawić, że widzowie coś poczują.

🎭

Попередня статтяJak „Drive” stacji Fox wykorzystuje zielony ekran do filmowania trudnych wyścigów transkontynentalnych
Наступна статтяKrowy morskie i wyścig przeciwko wyginięciu: raport o globalnej populacji 2002