Połączenie jelit z głową jest faktem. Wiedzieliśmy, że z wiekiem to połączenie staje się cieńsze, kruche i niezgrabne. Neuroplastyczność – niezwykła i przerażająca zdolność mózgu do przebudowy – zwykle zanika w wieku dorosłym. Jednak nowe badania sugerują dziwne obejście.
Nazywa się to przeszczepem mikroflory kałowej lub FMT. A u myszy zasadniczo cofnął czas.
Stare myszy karmione odchodami młodych myszy odzyskały właściwość, którą uważa się za utraconą z wiekiem: neuroplastyczność.
„To wskazuje, że społeczności drobnoustrojów mogą określać, kiedy okna rozwojowe o zwiększonej plastyczności otwierają się i zamykają”.
– Parisa Ghazerani
Brzmi jak science-fiction. Albo jak kiepski żart. Ale nauka jest uparcie dosłowna. Zespół kierowany przez Paolę Tognini z włoskiej szkoły Sant’Anna rozpoczął od całkowitego usunięcia zarazków.
Podawano dwudziestojednodniowym myszom antybiotyki o szerokim spektrum działania przez dziesięć dni. Tylko woda zmieszana z lekarstwem.
Wynik? Jelito zostało oczyszczone ze swoich normalnych mieszkańców. W szczególności spadł poziom Lachnospiraceae. Bakterie te wytwarzają krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Substancje chroniące neurony. Potem przyszedł test. Jedno oko jest zaszyte. Trzy dni.
U zdrowych myszy mózg to kompensuje. Przełącza się na otwarte oko, tworząc nowe ścieżki neuronowe. Plastyczność w działaniu. Jak leczyć niedowidzenie u dziecka zmuszając je do używania słabszego oka. Ale mózgi myszy leczonych antybiotykami? Kamień. Żadnych przesunięć. Żadnej adaptacji. Tylko poważna obojętność na zmiany w widzeniu.
Dlaczego?
Przyjrzeli się genom. Sekwencjonowanie RNA wykazało ponad tysiąc genów o różnych poziomach ekspresji. Ochronna osłonka mielinowa wokół nerwów? Rozcieńczalnik. Bariera krew-mózg? Wyciek. Sprzęt był, ale oprogramowanie było zdezorientowane.
Więc.
Krok drugi. Przeszczep młodość z powrotem w starość.
Dorosłe myszy w wieku czterech miesięcy – dość stare jak na swój gatunek – otrzymały kał od myszy trzydziestodniowych. Grupa kontrolna otrzymywała kał dorosłych osobników. Standardowy materiał. Następnie zaszyj oko.
Dorosłe osobniki, otrzymawszy odchody młodych, wkroczyły do akcji. Ich mózgi przeprogramowały się. Wykazywały neuroplastyczność.
Druga grupa nie zrobiła nic.
To działa.
Czy to oznacza, że mogę wyleczyć pogarszającą się pamięć tubką probiotycznej papki? Nie bardzo. Jeszcze nie. Harriet Schellenkens z Queen’s University College w Cork dostrzega potencjał, ale zauważa prymitywność tej metody.
„Może to zająć się tym w późniejszym okresie życia… ale wyzwaniem będzie identyfikacja konkretnych metabolitów drobnoustrojów, a nie poleganie na prymitywnych przeszczepach”.
Potrzebujemy konkretnych składników, a nie całego słoiczka.
Parisa Ghazerani ostrzega przed pośpiechem. Ludzki mózg jest bardziej złożony. Nasza dieta, styl życia i genetyka zanieczyszczają naszą wodę znacznie bardziej niż jakakolwiek instalacja laboratoryjna. Przywołuje też ducha przeszłości: antybiotyki z wczesnego dzieciństwa. Jeśli erozja jelit we wczesnym okresie życia upośledza plastyczność, czy choroby wieku dziecięcego pozostawiają trwałe blizny w mózgu?
Antybiotyki ratują życie. Oczywiście. Być może jednak używamy ich trochę zbyt swobodnie w krytycznych okresach, kiedy mózg próbuje się zbudować.
Mysz znów jest młoda.
A co z resztą z nas?
