Uszkodzony mózg zostaje przywrócony dzięki odchodom. Ponownie.

21

Połączenie jelit z głową jest faktem. Wiedzieliśmy, że z wiekiem to połączenie staje się cieńsze, kruche i niezgrabne. Neuroplastyczność – niezwykła i przerażająca zdolność mózgu do przebudowy – zwykle zanika w wieku dorosłym. Jednak nowe badania sugerują dziwne obejście.

Nazywa się to przeszczepem mikroflory kałowej lub FMT. A u myszy zasadniczo cofnął czas.

Stare myszy karmione odchodami młodych myszy odzyskały właściwość, którą uważa się za utraconą z wiekiem: neuroplastyczność.

„To wskazuje, że społeczności drobnoustrojów mogą określać, kiedy okna rozwojowe o zwiększonej plastyczności otwierają się i zamykają”.
– Parisa Ghazerani

Brzmi jak science-fiction. Albo jak kiepski żart. Ale nauka jest uparcie dosłowna. Zespół kierowany przez Paolę Tognini z włoskiej szkoły Sant’Anna rozpoczął od całkowitego usunięcia zarazków.

Podawano dwudziestojednodniowym myszom antybiotyki o szerokim spektrum działania przez dziesięć dni. Tylko woda zmieszana z lekarstwem.

Wynik? Jelito zostało oczyszczone ze swoich normalnych mieszkańców. W szczególności spadł poziom Lachnospiraceae. Bakterie te wytwarzają krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Substancje chroniące neurony. Potem przyszedł test. Jedno oko jest zaszyte. Trzy dni.

U zdrowych myszy mózg to kompensuje. Przełącza się na otwarte oko, tworząc nowe ścieżki neuronowe. Plastyczność w działaniu. Jak leczyć niedowidzenie u dziecka zmuszając je do używania słabszego oka. Ale mózgi myszy leczonych antybiotykami? Kamień. Żadnych przesunięć. Żadnej adaptacji. Tylko poważna obojętność na zmiany w widzeniu.

Dlaczego?

Przyjrzeli się genom. Sekwencjonowanie RNA wykazało ponad tysiąc genów o różnych poziomach ekspresji. Ochronna osłonka mielinowa wokół nerwów? Rozcieńczalnik. Bariera krew-mózg? Wyciek. Sprzęt był, ale oprogramowanie było zdezorientowane.

Więc.

Krok drugi. Przeszczep młodość z powrotem w starość.

Dorosłe myszy w wieku czterech miesięcy – dość stare jak na swój gatunek – otrzymały kał od myszy trzydziestodniowych. Grupa kontrolna otrzymywała kał dorosłych osobników. Standardowy materiał. Następnie zaszyj oko.

Dorosłe osobniki, otrzymawszy odchody młodych, wkroczyły do ​​akcji. Ich mózgi przeprogramowały się. Wykazywały neuroplastyczność.

Druga grupa nie zrobiła nic.

To działa.

Czy to oznacza, że ​​mogę wyleczyć pogarszającą się pamięć tubką probiotycznej papki? Nie bardzo. Jeszcze nie. Harriet Schellenkens z Queen’s University College w Cork dostrzega potencjał, ale zauważa prymitywność tej metody.

„Może to zająć się tym w późniejszym okresie życia… ale wyzwaniem będzie identyfikacja konkretnych metabolitów drobnoustrojów, a nie poleganie na prymitywnych przeszczepach”.

Potrzebujemy konkretnych składników, a nie całego słoiczka.

Parisa Ghazerani ostrzega przed pośpiechem. Ludzki mózg jest bardziej złożony. Nasza dieta, styl życia i genetyka zanieczyszczają naszą wodę znacznie bardziej niż jakakolwiek instalacja laboratoryjna. Przywołuje też ducha przeszłości: antybiotyki z wczesnego dzieciństwa. Jeśli erozja jelit we wczesnym okresie życia upośledza plastyczność, czy choroby wieku dziecięcego pozostawiają trwałe blizny w mózgu?

Antybiotyki ratują życie. Oczywiście. Być może jednak używamy ich trochę zbyt swobodnie w krytycznych okresach, kiedy mózg próbuje się zbudować.

Mysz znów jest młoda.

A co z resztą z nas?