Byli łowcami-zbieraczami. Mieszkali nad brzegiem jeziora Bajkał na Syberii. Minęło 5500 lat. A jednak umarli na zarazę.
To rujnuje piękną historię, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Standardowe książki historyczne twierdzą, że choroby pojawiły się wraz z rolnictwem. Bierzesz rewolucję neolityczną, zmuszasz ludzi do osiedlania się na wsiach, a potem atakują bakterie. Przyczyna i skutek. Tylko. Czysty.
Ruairidh MacLeod z Uniwersytetu Oksfordzkiego nie podziela tej narracji.
„To, co tu widzimy, to wyraźny dowód… przeczący tej teorii”.
Nie spodziewano się, że masowe epidemie chorób dotkną łowców-zbieraczy. Za mało ludzi. Osady są zbyt rozproszone. Okazało się to błędne. Zespół McLeoda znalazł Yersinia pestis (czynnik wywołujący zarazę) w zębach 18 z 42 osób pochowanych na czterech różnych stanowiskach archeologicznych. Dowodem jest żelbet. Masowa śmierć była faktem.
Dlatego stara chronologia wydawała się bezpieczna. Pchły przenoszą słynne epidemie – czarną śmierć, zarazę Justyniana. Jednak starożytnym odmianom dżumy często brakowało określonego genu ymt. Bez tego bakterie nie są w stanie zatkać żołądka pcheł. Pchły nie odczuwają skrajnego głodu i nie stają się agresywne. Brak ukąszeń pcheł oznacza mniej przypadków infekcji.
Uważano, że bakterie muszą ewoluować i nabyć ten gen, zanim staną się naprawdę destrukcyjne. McLeod twierdzi coś przeciwnego. Te starożytne szczepy zabiły wiele osób. Mogli ich po prostu zabić w inny sposób.
Rodzeństwo we wspólnych grobach
Odnotowano dwa ogniska. Jeden rozpoczął się około 5500 roku p.n.e.
Archeolodzy znaleźli braci i siostry w tych samych dołach. Pochowani razem. Zmarł w tym samym czasie. Cztery lub pięć osób w jednym dole, wszyscy umierają mniej więcej w tym samym czasie.
Głównie dzieci.
W znaleziskach w grobach dominowała młodzież i dzieci. Zadziwiało to badaczy już w latach 80. Dlaczego jest tak dużo młodych zgonów? Dżuma nie stanowi wyjątku, ale dzieci są bardziej bezbronne. Ten obraz odpowiada zapisom historycznym sprzed tysięcy lat. Dzieci po prostu trudniej znosiły chorobę.
Czy dorośli umarli? Prawdopodobnie tak. Ale przeżyło wystarczająco dużo ludzi, aby móc zorganizować pogrzeb.
Ten moment zapada w pamięć najlepiej. Ciał nie wrzucano w panice do wspólnego dołu. Pochowano ich z ceremonią. Rytuały zostały zachowane. Społeczność przetrwała epidemię wystarczająco długo, aby właściwie wyrazić żal. To naprawdę wzruszające. Przypomnienie o człowieczeństwie stojącym za danymi o gęstości suchej kości.
Susły i kaszel
Jak więc choroba przeniosła się ze zwierząt na ludzi?
Susły. Mieszkają w pobliżu. Ludzie jedli mięso susłów. Nawet dzisiaj ludzie w tym regionie mogą zarazić się zarazą, dotykając tych gryzoni lub jedząc niedogotowane mięso. Łowcy-zbieracze wchodzili w interakcje z dzikimi zwierzętami, aby przetrwać. Ich profil ryzyka był wyższy niż w przypadku rolnika pracującego na polu.
Kiedy pojawił się pierwszy przypadek, dżuma płucna prawdopodobnie zrobiła swoje.
Jeśli infekcja atakuje płuca, rozprzestrzenia się drogą powietrzną. Kaszel. Oddech. Od osoby do osoby. Na tym etapie pchły nie są potrzebne. Wystarczy bliskość kontaktów.
„Jest wiele elementów, które czynią to badanie wyjątkowym… dotyczy ono najsłynniejszej epidemii starożytnej zarazy… wśród łowców-zbieraczy”.
Nicolas Rascovan z Instytutu Pasteura zgadza się z tym. Geografia ma znaczenie. Jest to najbardziej wysunięty na wschód przypadek odkryty do tej pory. Dowodzi także, że rolnictwo niekoniecznie musi być zabójczą przyczyną pandemii.
Ile to naprawdę ma lat?
Genomika pomaga określić moment przejścia.
Yersinia pestis prawdopodobnie wyewoluowała między 5700 a 9800 lat temu. Najprawdopodobniej bliżej 5700 lat temu. A więc nie ma plagi zombie sprzed 10 000 lat. Ale blisko. Okno czasu jest wąskie.
Przed pojawieniem się tych konkretnych szczepów mogły pojawiać się nawet starsze epidemie, ale nie było to nic znacząco starszego. Zegar zaczął tykać, gdy bakterie przedostały się do ludzi.
Co to oznacza dla późniejszych zaburzeń demograficznych w populacjach europejskich?
Raskovan uważa, że to nadal ma znaczenie. Być może późny upadek rolników neolitycznych był spowodowany przez ten sam mikroorganizm. Gdyby zaraza mogła mocno uderzyć w łowców-zbieraczy, wyobraźcie sobie gęste wioski rolnicze. Historia się zmienia. Powodem nie było rolnictwo. To był po prostu wzmacniacz.
Pytanie nie brzmi, czy mieli tę chorobę.
Pytanie brzmi, dlaczego założyliśmy, że żyli w złotym wieku zdrowia tylko dlatego, że nie budowali miast.
