Głęboko w lasach deszczowych Demokratycznej Republiki Konga (DRK) słychać ryk małpy. Ona także prycha. Naukowcy właśnie to odkryli.
Ma pomarańczowe usta. Są bardzo wyraziste. Gatunek ten nazywa się Colobus congoensis. Miejscowi nazywają ją „likveli”. To dopiero piąty nowy gatunek małp zidentyfikowany w Afryce od lat pięćdziesiątych XX wieku.
Pomyśl o tym. Siedemdziesiąt pięć lat. Pięć nowych gatunków małp.
To odkrycie sugeruje, że w DRK wciąż kryje się wiele tajemnic.
Łowcy niewiele o niej wiedzieli
W 2008 roku kamera-pułapka w Parku Narodowym Lomami zarejestrowała nieznane zwierzę. Zdjęcie było niewyraźne, a obiekt częściowo ukryty. Następnie w 2018 roku pojawiło się kolejne zdjęcie. Bardziej przejrzyste. Junior Amboko z Florida Atlantic University zauważył podobieństwa i chciał znaleźć odpowiedzi.
Zaczął więc pytać mieszkańców.
Pokazał zdjęcia mieszkańcom wsi w pobliżu parku. W sumie są 52 wsie. Tylko osiem osób rozpoznało to zwierzę. Nawet myśliwi, którzy pozyskują mięso i cenią zwierzęta, nie wiedzieli o tym zbyt wiele. Grupa Balanga nazwała to „likweli”. Nikt nie wie dlaczego. Społeczność Mituku nazwała go „Kasaba Nkoni”. Coś w rodzaju „potrząsania gałęziami”. Trafny opis małpy skaczącej z gałęzi na gałąź.
„Ci ludzie bardzo dobrze znają lokalną faunę… ale nawet oni nie wiedzieli o niej zbyt wiele.”
W latach 2018–2022 badacze odnotowali 114 obserwacji. Małpy żyją tylko na pasie ziemi o powierzchni około 660 kilometrów kwadratowych. Zamykają je rzeki Lomami i Luan. Odizolowany przez naturę. Artykuł ukazał się 15 lipca w czasopiśmie PLOS One.
Różnice zewnętrzne
Małpy poruszają się w małych grupach. Od jednej do dwudziestu osób. Wyglądają przeważnie na czarne. Błyszcząca czerń. Ale twarz mówi całą historię.
Jasnopomarańczowy obszar otacza nos i usta. Naga, szara skóra otacza ich policzki jak maska. Obróć je. Biały obszar znajduje się obok ogona. To wystarczy, aby je zidentyfikować. Keith Daetwiler z Florida Coastal University skupia się na tych cechach. Twarz i pośladki. To ich wizytówka.
Ważą około siedmiu i pół kilograma. Nietwardy. Ale są głośni.
Głęboki ryk. Ostre prychnięcia. To wyjątkowy dźwięk. Daetwiler twierdzi, że nie pomylisz tych dźwięków z innymi gatunkami colobus.
Genetyczna niespodzianka
Aby mieć pewność, badacze wykorzystali twarde dowody. Badali próbki małp zabitych przez myśliwych w ramach nielegalnego handlu mięsem z buszu. Brzmi to ponuro, ale nauka często taka jest. Porównali DNA z archiwami muzealnymi. Czaszki, zęby, skóry. Wszystko wskazywało na jedno. To był nowy wygląd.
Genetyka zszokowała laboratorium Detwilera.
Genom mitochondrialny uległ dramatycznym zmianom. Jak daleko wstecz sięgają te linie? Miliony lat. Najbliższym krewnym jest colobus czarny, który żyje prawie tysiąc dwieście kilometrów na zachód. W Kamerunie, Gabonie, Bioko. To ogromna odległość dla krewnego naczelnych.
Czy to nie jest dziwne? Czy Twój najbliższy członek rodziny przebywa za granicą?
Detwiler szacuje, że rozbieżność nastąpiła między 3,44 a 5,78 miliona lat temu. Jest to najdłuższa przerwa w rodzaju Colobus. Zmienia to nasze rozumienie ewolucji małp człekokształtnych w Afryce.
Przed nami problemy
Małpy te żyją obok małp Colobus z Angoli, ale są to różne stworzenia. Są zagrożone. Obszar jest niewielki. Obserwacje są rzadkie. Utrata siedlisk jest realna.
Czerwona lista IUCN wymaga aktualizacji swoich plików.
To odkrycie udowadnia, że Park Narodowy Lomami ma znaczenie. On jest już wyjątkowy. W 2012 roku podarował nam małpkę lezulę. Teraz mamy liqueli.
Amboko widzi szerszą perspektywę. Kongijski las deszczowy jest ogromny. Sześćdziesiąt procent znajduje się w granicach DRK. To raj dla różnorodności biologicznej. Jeśli znaleźliśmy tu dwie nowe małpy, co jeszcze się kryje? Ssaki? Ryba? Gadzina? Rośliny?
Kto wie?





















