Ile ropy faktycznie trafia do oceanu każdego roku?

7

Mamy tendencję do postrzegania wycieków ropy jako katastrofy filmowej. Gigantyczny tankowiec rozpada się. Czarna masa oleju opałowego dławi wybrzeże. Ptaki padają martwe. To dramatyczne. To jest tragiczne. Łatwo zrzucić winę na jednego kapitana lub jedną kompanię. Ale prawdziwym problemem nie są tylko te spektakularne awarie. Teraz zdarzają się rzadko. Nie dlatego, że ryzyko zniknęło, ale dlatego, że przepisy stały się bardziej rygorystyczne. Zasady wysyłki stały się bardziej rygorystyczne. Kontrola środowiska stała się dokładniejsza. Era supertankowców rozładowujących swój łup na widoku publicznym w dużej mierze dobiegła końca.

Jednak ocean nadal tonie w ropie. I nie w sposób, jaki większość ludzi sobie wyobraża.

Wyobraźnia społeczna utknęła w latach 60. XX wieku. Wtedy skala problemu gwałtownie wzrosła. Wydobycie ropy przeniosło się na szelf kontynentalny. Supertankowce stały się gigantyczne. Niektóre z nich mogły przewieźć ponad 500 000 ton ropy naftowej. Kiedy taki tankowiec się rozbił, działo się to z całą mocą. Zawalenie się Kanionu Torrey w 1967 r. zszokowało świat. Sprawiło to, że zanieczyszczenie ropą stało się tematem nagłówków gazet. Zmusiło to rządy do działania. Ale szkody nie ustały. Po prostu zmienił kształt.

Obecnie każdego roku dochodzi do tysięcy małych wycieków. Kilka z nich jest dużych. Powstają w wyniku zrzutów z odwiertów wiertniczych. Występują podczas rutynowych operacji tankowców. Całkowita ilość ropy zrzucanej rocznie przekracza milion ton metrycznych. To nie jest literówka. To jest milion ton. Do tego dochodzi zaniedbanie przemysłu i jednostek. Zużyte rozpuszczalniki benzynowe. Stare oleje silnikowe. Są spłukiwane do ścieków. Penetruje do cieków wodnych. Nie pojawiają się w wiadomościach. Ale się kumulują.

Dodaj do tego naturalne wycieki z dna morskiego. Ropa naftowa w naturalny sposób wycieka z dna oceanu. Zawsze przeciekało. To nie jest błąd ludzki. To jest geologia. Kiedy jednak dołożymy naturalne wycieki do działalności człowieka, liczby staną się zdumiewające. Całkowita ilość ropy naftowej wpływającej każdego roku do światowych dróg wodnych wynosi od 3,5 do 6 milionów ton metrycznych.

Co jest gorsze? Jednorazowy katastrofalny wyciek czy powolna, ale pewna strata?

Odpowiedź: oba. I żaden z problemów nie staje się mniej dotkliwy.

Ukryty koszt czystej wody

Ludzie pytają, jak możemy zapobiec wyciekom ropy. Chcą rozwiązań. Chcą nadziei. Ale najpierw muszą zrozumieć skalę. Milion ton to nie abstrakcja. To jest rzeczywistość fizyczna. Zakrywa kamienie. Dusi plankton. Wchodzi do łańcucha pokarmowego. ląduje na naszych talerzach.

Lata 60. XX wieku były punktem zwrotnym. Nie dlatego, że zniknął olej. Ale dlatego, że w końcu ją zobaczyliśmy. Widzieliśmy ptaki. Widzieliśmy plaże. Widzieliśmy koszty ekonomiczne. Zaczęliśmy się przejmować. Opieka prowadziła do zasad. Przepisy zaowocowały mniejszą liczbą katastrof supertankowców. Nie doprowadziły one jednak do zerowej zawartości oleju w wodzie.

Problem jest rozproszony. To jest systemowe. To każda kropla oleju, która kiedykolwiek dotknęła powierzchni. Od platformy wiertniczej do stacji benzynowej. Od przedsiębiorstwa przemysłowego po parking przydomowy. To wszystko jest połączone. Ocean nie rozróżnia wraku tankowca od nieszczelnego silnika. On po prostu bierze olej.

I nadal to akceptuje.

Co roku.

Ukryta cena butelkowania

Koszty finansowe i środowiskowe wycieku ropy są oszałamiające. Nie chodzi tylko o czarny osad na powierzchni. Chodzi o to, co ta zawiesina robi z samą wodą.

Światło nie przenika przez film olejowy. Fotosynteza zatrzymuje się. Poziom rozpuszczonego tlenu gwałtownie spada. Zanim w pełni doceniona zostanie skala wycieku, woda staje się martwą strefą.

Następnie mamy wpływ na dziką przyrodę. Ptaki i ssaki morskie polegają na swoich piórach i futrze, aby utrzymać ciepło. Olej niszczy ich właściwości hydrofobowe. Nie tylko się brudzą. Zamarzają. Hipotermia następuje szybko.

A połykanie jest jeszcze gorsze. Toksyczne związki przedostają się do łańcucha pokarmowego. Szkody w siedliskach są długotrwałe. Wskaźniki reprodukcji spadają. Populacje nie odbudowują się po wycieku. Zmniejszają się. Albo znikają.

Słone marsze cierpią. Lasy namorzynowe są niszczone. Te ekosystemy przybrzeżne są delikatne. Pokryte olejem są trudne do odzyskania.

Turystyka upada. Handel zatrzymuje się. Elektrownie wykorzystujące wodę morską do chłodzenia są zamykane. Przedsiębiorstwa odprowadzające ścieki do morza zaprzestają działalności.

Najbardziej ucierpi rybołówstwo. Połowy komercyjne zostaną natychmiast wstrzymane. Nie tylko do ochrony sprzętu. Aby zapobiec przedostaniu się zanieczyszczonego połowu na rynek.

Długoterminowy powrót do zdrowia a natychmiastowe konsekwencje

Uszkodzenia krótkotrwałe są widoczne. Długotrwałe uszkodzenia ukryte są w osadach i tkankach.

Zwierzęta nie tylko umierają. Przestają się rozmnażać. Stracone pokolenia. Powrót do zdrowia nie jest liniowy. To jest powolne. Często niekompletne.

Plaże to coś więcej niż tylko piasek. To są silniki ekonomiczne. Zanieczyszczone brzegi to puste hotele. Zamknięte restauracje. Utracone prace.

Która branża jest najbardziej dotknięta? Rybacki. Ograniczenia obowiązują miesiącami. Czasem przez lata. Rynki tracą zaufanie. Ceny rosną. Konsumenci unikają zakupów.

Wycieki ropy to nie wypadki. Są to katastrofy, których konsekwencje obejmują oceany i gospodarki. Koszt mierzy się nie tylko w beczkach. Mierzy się to życiem. Zaginiony. Zarówno ludzkie, jak i zwierzęce.

Wiemy, jak wygląda wyciek ropy w pierwszych chwilach po katastrofie. Film olejny. Martwe ptaki. Panika. Ale długoterminowa blizna środowiskowa? Trudniej to określić. Zostaje. Uderzenie finansowe w społeczności i pojedyncze osoby stanowiło prymitywną, ale potężną zachętę dla branży, aby bardziej się starała, działała lepiej i zapobiegała kolejnej katastrofie.

Celem jest zapobieganie. Kiedy jednak zawodzi zapobieganie, zaczyna się eliminacja.

Nie ma złotego środka na film olejowy

Pomimo dziesięcioleci głośnych katastrof nie ma jednej, w pełni zadowalającej metody oczyszczenia oceanu z dużego wycieku ropy. Technologia uległa poprawie. Koordynacja stała się bliższa. Jednak zasadniczy problem pozostaje ten sam: woda i olej nie mieszają się, a ich rozdzielenie na skalę przemysłową jest trudnym zadaniem.

Strategia jest zazwyczaj pragmatyczna. Powstrzymać. Usuń wystarczającą ilość ropy, aby gospodarka mogła znów oddychać. Następnie pozwól naturze dokończyć pracę. Naturalne procesy zdrowienia są powolne, ale realne.

Zabezpieczanie i usuwanie w spokojnych wodach

Boomy są pierwszą linią obrony. Bariery pływające instalowane wokół źródła wycieku lub przy wejściu do portu. Nie usuwają oleju. Zapobiegają jedynie jego dalszemu rozprzestrzenianiu się. Prosta fizyka. Skuteczny, jeśli woda jest spokojna.

Po wysięgnikach następują odpieniacze. Podobnie jak bomy, działają najlepiej, gdy morze jest spokojne. Mechanizmy fizycznie podnoszą mieszaninę oleju i wody, oddzielają dwie ciecze i pompują olej do zbiorników magazynowych. Jest to proces mechaniczny. To pracochłonne. Nie udaje się, gdy fale stają się silniejsze.

Następnie są sorbenty. Materiały przeznaczone do pochłaniania węglowodorów. Słoma. Popiół wulkaniczny. Wióry poliestrowe. Działają jak rozlane gąbki. Ty je rozdajesz, one absorbują, ty je zbierasz. To brudna robota. Stwarza to wtórny problem odpadów. Ale to działa pod pewnymi warunkami.

Asystenci chemiczni i bitwy na plaży

Chemiczne środki powierzchniowo czynne i rozpuszczalniki oferują inną drogę. Natryskiwane na film olejowy przyspieszają naturalną dyspersję. Rozkładają olej, pomagając mu zmieszać się z wodą i rozcieńczyć. Jest to metoda kontrowersyjna. Przyspiesza proces, ale zmienia profil toksykologiczny. Olej nie znika. Jest po prostu bardziej rozproszona.

Na brzegu sytuacja jest gorsza.

Kiedy ropa przedostaje się na piaszczyste plaże lub pokrywa skaliste brzegi, sprzątanie staje się wojną na wyniszczenie. Małe armie robotników. Narzędzie ręczne. Ciężki sprzęt budowlany. Skrobak. Eksport. To pracochłonne. To jest drogie. To traumatyczne dla krajobrazu.

„Reagowanie na wycieki ropy ma na celu powstrzymanie ropy i usunięcie jej wystarczającej ilości, aby można było wznowić działalność gospodarczą i przejąć naturalne procesy odbudowy środowiska morskiego”.

Istnieją technologie. Zarządzanie ewoluowało. Ale ocean jest ogromny. Olej jest uparty. A koszty – finansowe, środowiskowe i ludzkie – pozostają jedynym czynnikiem, który konsekwentnie przechyla szalę w kierunku zapobiegania.

Wciąż tworzymy najlepsze więzi. Najlepsze skimmery. Najlepsze sorbenty. Ale dopóki nie przestaniemy rozlewać ropy, reakcją zawsze będzie likwidacja. Nigdy decyzja.

Skala katastrof morskich często przyćmiewa ich lokalne skutki. Choć nazwa Exxon Valdez zapadła głęboko w świadomość publiczną w związku z katastrofą ekologiczną w Prince William Sound na Alasce, w porównaniu z największym w historii wyciekiem tankowca ledwo pozostawia ślad. W wyniku tej katastrofy z 1989 r. uwolniono 37 000 ton ropy naftowej. To była tragedia. Jednak w porównaniu do gigantów, którzy ją poprzedzili, była skromna.

Dwa wydarzenia na wodach europejskich radykalnie zmieniły światowe podejście do żeglugi i zanieczyszczeń. W 1967 roku tankowiec „Torrey Canyon” zatonął u wybrzeży Kornwalii, rozlewając 119 000 ton ropy naftowej. Następnie w 1978 roku Amoco Cadiz uległ katastrofie u wybrzeży Bretanii, powodując utratę 223 000 ton metrycznych. To nie były tylko wypadki. Stały się katalizatorami. Zmusiły społeczeństwo do uznania luk w przepisach dotyczących bezpieczeństwa morskiego i reagowania w sytuacjach kryzysowych.

Jeśli jednak przyjrzeć się ściśle ilościom, największe wycieki często miały miejsce na odizolowanych geograficznie obszarach. Albo gdzie sama natura sprzątała za nas.

Pięć największych wycieków ropy pod względem objętości

Międzynarodowa Federacja Właścicieli Tankowców (ITOPF) śledzi te oceny. Dane są surowe. Pokazują wyraźne rozróżnienie pomiędzy katastrofą ekologiczną a lokalną utratą ładunku na dużą skalę.

  1. Atlantycka Cesarzowa (1979): To był największy incydent. ton ropy naftowej. Statek zderzył się z innym tankowcem i zapalił się. Zanim zatonął, został odholowany 300 mil morskich w morze. Cały ładunek został utracony. Jednak raporty wskazywały jedynie na niewielkie szkody dla środowiska na wybrzeżach wysp. Odległość od lądu uratowała ekosystem, a nie statek.

  2. ABT Lato (1991): U wybrzeży Angoli, w południowo-zachodniej Afryce, statek ten stracił 260 000 ton metrycznych. Zapalił się i zatonął, zabierając ze sobą pięciu członków załogi. Nie było żadnych doniesień o szkodach dla środowiska. Otwarty ocean wchłonął wyciek.

  3. Castillo de Bellver (1983): W pobliżu Saldanha w Republice Południowej Afryki statek ten przełamał się na pół i zapalił. Rozlało się 252 000 ton ropy naftowej. Wiatry i prądy rozproszyły ropę. Straty wśród dzikich zwierząt były niewielkie. Głównym buforem stało się samo morze.

  4. Amoco Cadiz (1978): Lokalizacja była tutaj najważniejsza. Rozlało się 223 000 ton metrycznych. Awaria sterowania doprowadziła do tego, że statek osiadł na mieliźnie u wybrzeży Francji. Zepsuło się. Zanieczyszczenie rozprzestrzeniło się na 300 km wybrzeża bretońskiego. Zginęły dziesiątki tysięcy ptaków i zwierząt morskich. Tysiące robotników sprzątało marsze i plaże. Pozostaje jedną z największych operacji porządkowych w historii.

  5. Przystań (1991): Genua, Włochy. 144 000 ton metrycznych. Statek spłonął i rozpadł się. Część ropy zebrano w morzu. Jednak 100 km linii brzegowej we Włoszech i Francji wymagało czyszczenia mechanicznego. Wpływ był regionalny, a nie tylko lokalny.

Dlaczego lokalizacja jest ważniejsza niż objętość

Różnica pomiędzy Atlantic Empress i Amoco Cadiz polega na geografii. Oba statki straciły ponad 200 000 ton metrycznych. Jednym z nich była strata na otwartym oceanie. Drugi to katastrofa na wybrzeżu.

Ta różnica napędza politykę. Wyjaśnia to, dlaczego po latach 70. XX w. regulacje zaostrzono. Nie chodziło tylko o to, ile ropy mógł przewozić statek. Chodziło o to, co się stanie, gdy ropa spadnie na ląd.

Wyciek Torrey Canyon pokazał niebezpieczeństwa związane z chemicznymi środkami dyspergującymi. Urzędnicy użyli silnych rozpuszczalników, aby rozbić film olejowy. Później odkryto, że wyrządzają one więcej szkód środowisku niż sama ropa naftowa. Ta lekcja jest aktualna także dzisiaj. Zmusza ratowników do rozważenia krótkoterminowej widoczności i długoterminowej toksyczności.

Godne uwagi wycieki, które nie znalazły się w pierwszej piątce

Różnica między Amoco Cadiz a kolejnymi poważnymi incydentami jest duża. Jednak późniejsze wycieki miały znaczące konsekwencje, często ze względu na bliskość wrażliwych obszarów lub błąd ludzki.

  • Odyseja (1988): 132 000 ton metrycznych. Przełamany na pół na Atlantyku, daleko od Nowej Szkocji. Nie było żadnych doniesień o szkodach dla środowiska. Dystans stał się jedynym czynnikiem.
  • Gwiazda Morska (1972): 115 000 ton metrycznych. Zderzył się z innym tankowcem w Zatoce Omańskiej. Zapalił się i zatonął. Zginęło 12 członków załogi. Nie było żadnych szkód dla środowiska.
  • Irenes Serenada (1980): 100 000 ton metrycznych. Zapalił się podczas tankowania w Grecji. Część oleju została zaoszczędzona. Niektóre zostały wyrzucone na brzeg, a sprzątanie wymagało zaangażowania setek pracowników.
  • Urquiola (1976): 100 000 ton metrycznych. Osiadł na mieliźnie w porcie w Hiszpanii. Kapitan zmarł. Do dyspergowania oleju używano środków chemicznych. Znaczna część pobliskiego wybrzeża pozostała pokryta gruzem i ropą.
  • Hawajski Patriota (1977): 95 000 ton metrycznych. Pęknięty podczas burzy. Wystrzelony i zatonął 300 mil morskich od Honolulu. Prądy rozproszyły ropę.

Koszty ludzkie i sprzątanie

Oceny oparte na tonach metrycznych ignorują koszty ludzkie. ABT Summer pochłonęło życie pięciu osób. Gwiazda Morska – dwanaście. Independentenţa (1979) stracił 43 członków załogi w pobliżu Stambułu. Urquiola straciła kapitana. Jakob Maersk (1975) przegrał siedem.

A co ze sprzątaniem? Często jest to ręczne. Ciężki. Długofalowy.

Braer (1993) stracił 85 000 ton metrycznych u wybrzeży Szetlandów. Otwarte morze rozproszyło większość paliwa. Hodowle łososia poniosły jednak ogromne straty. Skutki gospodarcze odbiły się echem wśród lokalnych społeczności długo po zniknięciu widocznej ropy.

Khark 5 (1989) rozlało 80 000 ton metrycznych u wybrzeży Maroka. Jedna czwarta ładunku wpadła do wody. Większość z nich rozwiała wiatr i fale. Ale niektórzy dotarli na plaże w pobliżu Casablanki. Pracownicy sprzątali je ręcznie.

Co to oznacza dla współczesnej żeglugi?

Dane z tych wycieków opowiadają prostą historię. Technologia pomaga. Tankowce są teraz budowane lepiej. Podwójne boki stały się standardem. Ale ryzyko pozostaje.

Morze Egejskie (1992) osiadło na mieliźnie podczas złej pogody w pobliżu A Coruña. Złamało się na pół. Rozlało się 74 000 ton metrycznych. Fale rozproszyły część ropy. Ale 300 km linii brzegowej zostało zanieczyszczonych. Wędkarstwo zostało zawieszone.

Dlaczego te stare wycieki są nadal ważne? Ukształtowali prawa, których przestrzegamy dzisiaj. Ustalili protokoły reagowania w sytuacjach awaryjnych. Nauczyli nas, że głośność nie jest jedynym wskaźnikiem katastrofy.

Bliskość skupisk ludności. Wrażliwość lokalnych ekosystemów. Skuteczność metod czyszczenia. Są to zmienne określające prawdziwy koszt wycieku.

Exxon Valdez zmienił postrzeganie opinii publicznej. Torrey Canyon i Amoco Cadiz zmieniły prawo. Atlantic Empress i ABT Summer przypominają nam, że ocean może bardzo wiele wchłonąć. Ale on ma ograniczenia.

Śledzimy te liczby, aby zapobiec ponownemu wystąpieniu. Aby poprawić bezpieczeństwo. Aby złagodzić szkody. Ale pytanie nie dotyczy tylko ilości rozlanego oleju. Pytanie brzmi, co z nim zrobimy, gdy dotrze do brzegu. Odpowiedzi na to pytanie spisane są na wybrzeżach Bretanii, Kornwalii i nie tylko.

Skala katastrofy: kiedy tankowce zawiodą

Lista głównych wycieków ropy na morzu to nie tylko lista nazw i dat. Dokument opisuje, jak blisko byliśmy katastrofy ekologicznej i jak często musieliśmy sprzątać jej następstwa. Spójrz na numer 17.

Moorska Cesarzowa. 1996 Milford Haven, Walia.

Tankowiec o wyporności 72 000 ton. Podczas wchodzenia do portu osiadł na mieliźnie. Połowa ładunku ropy naftowej rozlała się, zanim statek mógł zostać podniesiony do wody. Brzmi źle, prawda? Ale oto, co warto wiedzieć o ropie naftowej: jest ona zmienna. Duża część wycieku po prostu wyparowała. Część z nich rozproszyła się w słupie wody. Część z nich faktycznie zebrano z powierzchni. Likwidację skutków przeprowadzono w pośpiechu, ale przyniosło to skutek. Pracownicy oczyścili 200 kilometrów zanieczyszczonego wybrzeża. To była katastrofa, ale nie koniec świata dla walijskiego wybrzeża.

Następnie cofamy się do roku 1985.

Nowa. U wybrzeży wyspy Kharg w Zatoce Perskiej.

Rozsypało się 70 000 ton. Nie ma tu żadnych szczegółów na temat likwidacji. Tylko liczba. Zatoka Perska to wrażliwe miejsce. Sytuacja polityczna jest tam trudna. System ekologiczny jest pod napięciem. Nie potrzeba pełnego raportu, żeby zrozumieć, że 70 000 ton ropy nie znika tak po prostu. Ona tam zostaje. Obejmuje skały. Wnika w osady. Czekanie.

Do 1992 roku tankowiec Katina P znajdował się w pobliżu Maputo w Mozambiku.

66 700 ton. Burza uszkodziła kadłub. Statek osiadł na mieliźnie w pobliżu brzegu. Olej opałowy wyciekł przez otwór w boku. Większość zabrało morze. Rozpłynęła się. Ale namorzyny? Mieli mniej szczęścia. Namorzyny są filtrami. Zatrzymują zanieczyszczenia. Oczyszczanie tego wybrzeża nie polegało tylko na zbieraniu ropy z powierzchni. To była ciężka praca fizyczna. Ręce w brudzie. Czyszczenie korzeni. Namorzyny potrzebują dużo czasu, aby odzyskać siły po narażeniu na olej opałowy.

A potem był Prestiż.

2002 U wybrzeży Galicji w Hiszpanii.

To wydarzenie wciąż wydaje mi się świeże w mojej pamięci. 63 000 ton. Trudne warunki pogodowe zniszczyły kadłub. Zamiast pozostać na miejscu, statek został odholowany 130 mil morskich w morze. Dlaczego? Pewnie po to, żeby nie rozbił się od razu o skały. Ale potem zatonęło.

Rozlało się ciężkie paliwo. To nie jest ropa lekka. To jest gęsta masa. Nie odparowuje szybko. Nie rozprasza się łatwo. Ona tonie. Okładki. Smothers.

Reakcja była skoordynowana. Obsługiwane śledzenie. Operacje odzyskiwania ropy naftowej prowadzono na morzu. Jednak wybrzeża północnej Hiszpanii i zachodniej Francji nadal były pokryte czarnym błotem. Możesz śledzić wyciek. Możesz zebrać tony ropy. Ale gdy tylko uderzy w piasek, gdy tylko przeniknie przez pióra kormorana, matematyka się zmienia. Działania porządkowe robią wrażenie. Są również niekompletne.

Ciągle widzimy te liczby. 72 000. 70 000. 66 700. 63 000.

Wyglądają podobnie. Ale wpływ zależy od tego, gdzie olej trafi. I co już

Попередня статтяInżynieria Bay Bridge: Jak C.H. Purcell stworzył ikonę lat 30. XX wieku