Wygląda imponująco. Być może nawet niesamowite. Vantor oferuje nowy sposób patrzenia na planetę i chce, abyś na nią spojrzał. To amerykańska firma specjalizująca się w obserwacji Ziemi z kosmosu. Robią zdjęcia z orbity. Ale nie tylko obrazy płaskie – trójwymiarowe. I szybko.
Liczby mówią same za siebie
Dziesięć satelitów. To cała flota. Orbitują, skanując powierzchnię z rozdzielczością 30 centymetrów (12 cali). 1 lipca firma opublikowała pierwszą partię takich zdjęć. Zabytki są na nich wyraźnie widoczne: Paryż, Wieża Eiffla, jakby dopiero co została zbudowana, Łuk Triumfalny, dzielnica biznesowa La Défense. Czujesz się, jakbyś leciał samolotem, podwozie jest opuszczone i zaraz dotkniesz ziemi.
Chiny są tu również reprezentowane. W szczególności baza morska Yulin. Dzień po dniu można obserwować budowę statków. W Arizonie poziom wody w zbiorniku Hoovera spada, a model 3D nie kłamie.
Dane dostarczane są w dwóch trybach. Wersja standardowa zapewnia rozdzielczość 50 centymetrów (20 cali) z błędem około 4 metrów (13 stóp) na wszystkich osiach. Jeśli wybierzesz wersję HD, dokładność wzrasta: rozdzielczość wynosi 15 centymetrów (6 cali), a błąd wynosi tylko 3 metry (10 stóp) we wszystkich pomiarach. Dokładność na najwyższym poziomie.
Jak to działa
Firma nie robi tylko jednego zdjęcia i nie zamyka go w ciągu jednego dnia. Nie, nakładają obrazy jeden na drugi. Zdjęcia wykonane pod różnymi kątami łączą się w jedno zdjęcie, tworząc głębię. Cała mapa jest aktualizowana co 24 godziny. Czasami nawet częściej. Jeśli coś się zmieniło, zobaczysz to jutro. A może nawet wcześniej.
„Od systemów dowodzenia i kontroli po pojazdy autonomiczne… wiele współczesnych najbardziej złożonych misji wymaga aktualnego i dokładnego trójwymiarowego modelu terenu” – powiedział Peter Wilczynski, dyrektor ds. produktu w firmie Vantor.
Pomyśl o tym. Autonomiczne drony latające w obszarach, w których GPS jest zablokowany? Chcą map 3D, które dokładnie odpowiadają temu, co jest na ziemi. Nie karty sprzed pięciu lat. I aktualne dane. Już teraz.
Najtrudniejsza część
Dlaczego inni nie mogą zrobić tego samego? Wcześniej uzależnienie dotyczyło samolotów lub dronów. Obie opcje są drogie i powolne. Trzeba zaplanować misję, wysłać pilotów na lot i liczyć na dobrą pogodę. Nie możesz tego robić codziennie. I bądźmy szczerzy: nie możesz wysłać samolotu w przestrzeń powietrzną kraju, któremu na tobie zależy. To ryzykowne. Z dronami też jest trudno.
Satelity? Nie pytają o pozwolenie na przelot. Po prostu kręcą się, aktualizują dane i obserwują. Wilczyński nazywa to inteligencją przestrzenną. I nie myli się. Skala bezprecedensowa, ale prędkość? Wcześniej nieposłuszny danym terenowym 3D.
Odległe obszary? Pokryty. Sporne obszary? Również w zasięgu wzroku. Zmienia sposób, w jaki poruszamy się po świecie fizycznym, dosłownie i w przenośni. A może po prostu oznacza, że w końcu przestaniemy patrzeć na płaskie linie.
Zatem świat jest przed tobą. Szczegółowy. Aktualizowane codziennie. I nieco niepokojąca w swojej klarowności. Czego będziesz szukać w pierwszej kolejności?





















