Wandalizm środowiskowy jest usuwany przez dziesięciolecia

12

Dwadzieścia do trzydziestu lat.

Tyle czasu zajmie rzece Lagg w Herefordshire, zanim ponownie zacznie oddychać, po tym jak jeden z mężczyzn zdecydował, że koryto rzeki stanowi doskonałą bazę pod drogę. John Price nie tylko zniszczył krajobraz; zniszczył ekosystem. A teraz natura musi go odtworzyć od zera, a jest to proces powolny.

Price został skazany i osadzony w więzieniu w 2023 roku. Sędzia okręgowy Ian Strongman określił jego działania jako „wandalizm ekologiczny na skalę przemysłową”. Price przyznał się do użycia buldożerów i koparek do usunięcia wielokilometrowej warstwy żwiru. W tym celu ściął 71 drzew. Cel był pragmatyczny, przynajmniej w jego mniemaniu: podjazd i miejsce do trzymania koni. Zapobieganie zalaniu sąsiednich domów mogło być jego uzasadnieniem, chociaż nie udowodniono, że zmieniona rzeka faktycznie rozwiązuje ten problem, ponieważ poziom powodzi nie osiągnął ostatnio najwyższych poziomów w historii.

Został ukarany grzywną w wysokości 600 000 funtów i nakazem przywrócenia obiektu.

Organ nadzorujący ochronę przyrody Natural England nazwał to najgorszym przypadkiem zniszczenia wybrzeża, jaki kiedykolwiek odnotowali. To nie jest hiperbola, której używają niepotrzebnie. Rzeka to nie tylko woda i błoto. Wpada do rzeki Wai. W 1995 roku stało się Miejscem o Szczególnym Zainteresowaniu Naukowym. Żyją tu łosoś atlantycki, minóg potokowy, raki białe i wydry. Mila błota stała się domem dla sześciu gatunków chronionych lub zagrożonych.

„To zdumiewające, jakie szkody może wyrządzić człowiek w tak krótkim czasie” – powiedział ekolog Richard Fishburne.

Odwiedza to miejsce. Ja też.

Wszystko wyglądało na martwe.

Fishburne nazywa to zubożałym krajobrazem. Żadnych owadów w wodzie. Żadnych much w powietrzu. Żadna ryba do nich nie podchodzi. W dawnych czasach miejsce to tętniło życiem. Teraz wszystko jest statyczne. Cicho, ale nie tak jak powinno. Powiedział, że się martwi. Bardziej zauważa brak życia niż jego obecność.

To ma sens, jeśli się nad tym zastanowić. Kamieniste brzegi rzeki to inkubatory. Miejsca, w których wylęgają się owady, a młode ryby chowają i rosną. Bez tej struktury łańcuch pęka. Spędziliśmy tam dwa dni. Nie zauważyliśmy żadnej większej ryby chronionej, takiej jak łosoś czy pstrąg.

Emma Johnson z Natural England ostrzegła, że ​​przywrócenie dzikiej przyrody do zdrowia zajmie bardzo dużo czasu. To poważny problem. To nie jest drobna usterka.

EPA nieznacznie nie zgadza się z Fishburne’em co do tempa nadziei. Mówią, że monitoring wykazuje poprawę. Zauważyli pstrąga, klenia i verkhovkę. Nawet zimorodki. I brodźce też.

Ale cztery inspekcje w trzy lata? Fishburne uważa, że ​​to żart.

„Cztery wizyty to naprawdę za mało”

Twierdzi, że jeśli państwo podejmuje się zrzucić na kogoś winę za zniszczenie krajobrazu, musi również wziąć na siebie odpowiedzialność za zapewnienie prawidłowego przebiegu renowacji. Opłacaj się monitoringiem. To wydaje się rozsądne. Po co marnować energię na ściganie, a potem ledwo monitorować proces oczyszczania? Agencje chętnie współpracują z naukowcami obywatelskimi i kontynuują badania. Może. Fishburne upiera się jednak, że po interwencjach należy włożyć więcej wysiłku. I nie mniej.

Price odmówił komentarza w sprawie przywrócenia. Być może mądrze. Albo po prostu nieśmiały. Z kłód, które wrzucili do wody, mają powstać nowe żwirowe łachy do hodowli. Sztuczna rama, której życie może się chwycić.

To wzmacnia bank. Zapobiega erozji podczas powodzi. Być może, jak twierdził, pomagał swoim sąsiadom. A może nie. Różnorodność biologiczna jest naprawdę ważna. Tak twierdzi Fishburne. Mówię Ci: na razie to tylko woda. Puste kanały, w których kiedyś toczyło się złożone życie.

Myślisz, że czuł jego ciężar podczas kopania? A może po prostu wygoda?

Rzeka tam siedzi. Czekał dwadzieścia lat. Albo trzydzieści. Może więcej.

Попередня статтяWycieczka pokutna
Наступна статтяMetformina: bilet do 90 lat (dla kobiet chorych na cukrzycę) 🎫